logo Rzeczy które mają znaczenie, Podaj.to dalej!!

Mama wzięła go na ręce w sklepie, niechcący lekko unosząc mu koszulkę. Gdy klienci zobaczyli, co ma na ciele, odsunęli się z obrzydzeniem.

Niby świat idzie do przodu, a jednak ludzie za nim nie nadążają. Na każdym kroku stykamy się z brakiem empatii, wrażliwości, złośliwymi i zbędnymi komentarzami. Gdy ludzie czegoś nie potrafią zrozumieć albo coś wzbudza ich wstręt i pogardę, bez oporów komunikują to wszystkim wokół nie myśląc o tym, że ich słowa mogą kogoś bardzo zaboleć. A tak było w przypadku Dallas Lynn, której dwuletni synek choruje na rzadką chorobę Hirschsprunga.

Jameus cierpi na wrodzone schorzenie unerwienia jelita objawiające się niedrożnością przewodu pokarmowego. Dwulatek ma źle wykształcone jelita i przez to najprawdopodobniej do końca życia będzie musiał nosić worki stomijne. To przez nie jego mama usłyszała coś bardzo nieprzyjemnego.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł , podziel się nim! Udostępnij na Facebooku

Dallas opisała całą sytuację na Facebooku w jednym celu - by obudzić w ludziach empatię!

"Dzisiaj staliśmy w kolejce do kasy. Mój dwuletni synek chciał, żebym wzięła go na ręce. Gdy go podnosiłam, uniosła się jego koszulka ujawniając dwa worki od stomii.

Za nami stała starsza kobieta, która widząc to powiedziała głośno: Jak do cholery dziecko może mieć coś tak obrzydliwego?!

Obróciłam się ze złością i tylko na nią spojrzałam. Niezrażona, zapytała, co jest mojemu dziecku. Nie wdając się w szczegóły powiedziałam tylko, że jelito nie jest dobrze rozwinięte. Darowałam sobie tłumaczenie, że ma rzadką chorobę nazywaną chorobą Hirschsprunga.

Na koniec tamta kobieta powiedziała: "Wybacz mi, ale to naprawdę obrzydliwe, mogłabyś poprawić mu koszulkę?"

"Miałam ochotę wykrzyczeć jej, że to ona ma problem, a nie ja. Zamiast tego tylko życzyłam jej miłego wieczoru wiedząc, że zaraz wróci do domu i wszystkim opowie, jakie to obrzydliwe dziecko musiała oglądać w sklepie.

Dla informacji każdej osoby jej pokroju - w moim dziecku nie ma nic obrzydliwego. Stomia wydaje się być tematem tabu, ale w rzeczywistości jest ponad 500 tysięcy Amerykanów borykających się z tym samym problemem.

Jest prawdopodobne, że mój synek będzie musiał mieć stomię do końca życia. Moim zadaniem jest nauczyć go kochać swoje ciało łącznie z tymi dwoma woreczkami.

Tamta kobieta, jak wielu jej podobnych, nie rozumieją, że moje dziecko jest jak każde inne. Biega, gra, pływa, chodzi do żłobka. Patrząc na niego nikt się nie domyśla, że przeszedł już 20 operacji.

Nie chcę, żeby w przyszłości Jameus jeszcze bardziej cierpiał przez takie komentarze. Wystarczy, że przechodzi przez bolesne zabiegi.

On jest dla mnie wszystkim. Jest uroczy, zabawny i już widać, że ma swoją własną osobowość. Te dwa worki nie warunkują tego, kim jest ani kim będzie".

Czytaj dalej

TERAZ UDOSTĘPNIANE

× Polub Podaj.to na Facebooku Już polubiłem
×

Dodajemy ciekawe artykuły codziennie.

Polub nas na Facebooku