logo Rzeczy które mają znaczenie, Podaj.to dalej!!

Podczas gdy dwójka jej dzieci płacze za nią, 29-latka zamyka się w palącym się domu od wewnątrz. Gdy strażacy ugaszą pożar, ta kobieta będzie mieć do powiedzenia coś ważnego.

Początkowo strażacy nie potrafili zrozumieć, co właściwie się stało. Zostali zawiadomieni o pożarze przez sąsiada, który zobaczył ogień. Na chodniku stała dwójka maleńkich dzieci bez najmniejszego śladu oparzeń, zaś dalej, na trawniku, leżała ciężko poparzona kobieta i jeszcze jedno dziecko.

Wyjaśnień udzieliła sama właścicielka domu, który doszczętnie spłonął. Została okrzyknięta bohaterką.

29-letnia Angel Fiorini obudziła się o 2 w nocy 29. października. Mieszkająca w dużym domu w Newman Lake (Washington, USA) kobieta dusiła się od dymu. Przerażona, zaczęła kaszleć i od razu pobiegła do pokoju młodszych dzieci. 3-letni Vinny i zaledwie 18-miesięczna Rosalie byli w niebezpieczeństwie. W domu wybuchł pożar.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł , podziel się nim! Udostępnij na Facebooku

Mąż Angel pracował na nocną zmianę, więc kobieta musiała działać sama. I to szybko! W domu było coraz więcej dymu, płomienie szalały. Angel zabrała maluchy na dwór i biegiem wróciła do domu. W środku została jej 7-letnia córka Gianna. Trzylatek i jego siostra nie chcieli jednak zostać sami, próbowali wejść za mamą do płonącego domu, dlatego Angel zamknęła drzwi od środka i pobiegła po Giannę.

Angel i Gianna nie miały szansy wyjść z płonącego budynku. Wokół szalały płomienie, nic nie było widać przez dym i ogień. Modląc się o pomoc, Angel położyła się na córeczce. Postanowiła poświęcić swoje życie, by ratować Giannę.

W międzyczasie sąsiedzi zadzwonili po strażaków, a przechodzień, który na szczęście właśnie wracał z imprezy, zobaczył pożar i płaczące dzieci. Gdy zrozumiał, że w środku jest ich matka, dostał się do środka, by ją ratować. Gdyby nie on, Angel i Gianna nie przeżyłyby.

Czytaj dalej

TERAZ UDOSTĘPNIANE

× Polub Podaj.to na Facebooku Już polubiłem
×

Dodajemy ciekawe artykuły codziennie.

Polub nas na Facebooku