logo Rzeczy które mają znaczenie, Podaj.to dalej!!

Kobieta usłyszała dziwne odgłosy dochodzące z kanału, spojrzała w dół i znalazła noworodka leżącego na środku mrowiska.

Ta historia jest wyjątkowo szokująca. Trudno jest nam uwierzyć, jak mogło dojść do czegoś takiego. Na szczęście pomoc dotarła na czas i dziecko przeżyło.

Tego dnia jak zwykle 63-letnia Charmaine Keevy wyszła na spacer ze swoim psem. Tym razem zwierzak postanowił poprowadzić swoją panią trochę inną trasą. Być może dzięki tej drobnej zmianie udało się uratować życie noworodka.

Jak pisze Daily Mail ta historia miała miejsce w Port Elisabeth w RPA. Charmaine w wywiadzie powiedziała: "Zwykle chodzę inną drogą, ale tym razem poszliśmy tędy. Kiedy Georgie zaczęła szczekać, pomyślałam, że to kot miauczy".

Kobieta postanowiła sprawdzić dlaczego jej pies tak ujada. Po chwili zauważyła, że dziwny dźwięk dochodzi z kanału deszczowego. Wyglądało na to, że w kanale jest coś lub ktoś. Charmaine z początku myślała że to kot, ale po chwili zdała sobie sprawę, że to co słyszy to krzyk dziecka.

Wtedy spanikowana Charmaine postanowiła wezwać pomoc i zaczęła desperacko machać na przejeżdżające samochody. Na szczęście jeden z kierowców Cornie Viljoen postanowił zatrzymać się i sprawdzić co się stało. Gdy kobieta wytłumaczyła mu co zobaczyła, mężczyzna otworzył ciężki właz do studzienki przy pomocy łomu.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł , podziel się nim! Udostępnij na Facebooku

Gdy mężczyzna zszedł w dół studzienki nagle poczuł, że coś go gryzie w nogi. Okazało się, że stoi w środku mrowiska czerwonych mrówek. W kanale było bardzo ciasno, więc Cornie zaczął czołgać się w stronę dziecka. W końcu udało mu się podnieś malucha i podać go do Charmaine, która natychmiast okryła noworodka swoją bluzą. Policja i pogotowanie dotarły na miejsce bardzo szybko, a dziecko zostało przewiezione do szpitala. Tam stwierdzono, że jest mocno wychłodzone i ma problemy z oddychaniem, w dodatku wciąż ma pępowinę. Na szczęście pod opieką lekarzy dziecko zaczęło zdrowieć. Jak powiedziała Charmaine w wywiadzie uważa ona, że to Bóg chciał by znalazła ona to dziecko. Jej pies wybrał inną trasę niż zwykle. Wspaniale też, że Cornie Viljoen nie był obojętny i zatrzymał się by pomóc Charmaine.

Teraz policja szuka świadków, którzy mogą pomóc w ustaleniu kto porzucił dziecko. Dodatkowo służby ustalają kto jest matką dziecka. Jesteśmy w szoku, że można porzucić własne dziecko. W dodatku wyrzucić je do kanału to coś co po prostu nie mieści się w głowie. Na szczęście dziecko przeżyło dosłownie cudem. Tylko i wyłącznie szczęście oraz wspaniała postawa dwojga ludzi sprawiło, że noworodek przeżył.

Teraz udostępniane

× Polub Podaj.to na Facebooku Już polubiłem

Nie przegap najciekawszych artykułów! Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych treściach?

Nie, dziękuję Zgadzam się