logo Rzeczy które mają znaczenie, Podaj.to dalej!!

Matka na początku myślała że to zwykły wyprysk. Gdy dziecko zobaczył lekarz natychmiast wysłał ich do szpitala. Diagnoza przyszła 3 dni później.

Rhian Brace opublikowała na swoim profilu na Facebooku historię, która dotknęła ją i jej rodzinę. Jej syn Ernie o mało nie umarł z powodu zakażenia wirusem herpes simplex, który zwykle u dorosłych powoduje niegroźną przypadłość zwaną zimnem. Dla ludzi dorosłych nie powoduje to zwykle poważniejszych komplikacji.

Jednak jak się okazuje dla bardzo małych dzieci może być bardzo poważnym zagrożeniem dla ich życia i zdrowia. Dlatego też Rhiana chciała uczulić wszystkich rodziców na to zagrożenie.

Prosimy przeczytajcie co napisała Rhiana i podzielcie się ze wszystkimi rodzicami.

"Na początku chciałam podziękować wszystkim za ogromne wsparcie, wszystkie życzenia powrotu do zdrowia i miłe słowa wysłane do nas gdy byliśmy w szpitalu. Chciałam też podziękować wszystkim pracownikom oddziału dziecięcego w Doncaster za wspaniałą pracę którą wykonali gdy tu byliśmy i wsparcie, które zaoferowali.

Teraz do sedna. Miałam masę pytań na temat objawów i oznak infekcji, które miał Ernie. Dlatego chciałam podzielić się tym publicznie.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł , podziel się nim! Udostępnij na Facebooku

Ernie nie miał temperatury, pieluszki zmieniałam mu z normalną częstotliwością, jadł tak samo jak w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jedyną oznaką, że coś jest źle z nim był mały strupek, który pojawił się na tyle jego głowy, strupek który umyciu pękł i zszedł. Oczyściłam głowę i umyłam ją na wypadek gdyby to była infekcja. Trzy dni później kolejne 4 pojawiły się na głowie, a następnego dnia kolejne 6. Wszystkie wyglądały na infekcję. To wtedy postanowiłam pójść do lekarza, ponieważ wcześniejsza diagnoza nie wydawała się prawidłowa. Wcześniej powiedziano mi, że to egzema. Tego samego dnia Erniego został zabrany do szpitala. Po trzech dniach w szpitalu w końcu otrzymaliśmy diagnozę - zarażenie wirusem herpes simplex, powodującym zimno. Nie brzmi to poważnie, prawda? Błąd! Jest to tak samo niebezpieczne u dzieci jak meningokoki jeśli nie jest właściwie leczone od razu atakuje mózg, płuca inne ważne organy. Ernie potrzebował wkłucia, żeby antybiotyki mogły szybciej wejść do jego ciała.

Teraz prawie dwa tygodnie później Ernie prawie skończył leczenie dożylnymi anty-wiralnymi, a wciąż nie jest to koniec drogi dla nas. Kolejne 6 miesięcy będzie musiał brać leki doustne w domu by upewnić się że wirus całkiem zniknie z jego organizmu. Będziemy też mieli masę wizyt u lekarzy. Powiedziano nam, że jeśli Ernie doczeka 1 urodzin i ani razu nie będzie miał objawów, które sprawiły, że trafił do szpitala, to będzie oznaczać, że wirus całkowicie zginął.

Możecie zobaczyć jak wyglądały te miejsca na głowie.

Pamiętajcie, że gdy jesteście w pobliżu małych dzieci to higiena osobista jest najważniejsza, zawsze myjcie ręce i nie całujcie dziecka i szanujcie wolę rodziców.

Wszystkie treści przedstawione na naszym serwisie mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, położniczej, psychologicznej, prawniczej ani żadnej innej.

Teraz udostępniane

× Polub Podaj.to na Facebooku Już polubiłem

Nie przegap najciekawszych artykułów! Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych treściach?

Nie, dziękuję Zgadzam się