Nie zdawali sobie sprawy jaki jest prawdziwy koszt ryby, która miała uszlachetnić ich wigilijny stół. Przeczytajcie koniecznie.
W sklepach karpie wydawane są w plastikowych workach i wciąż żyjąc, walczą o każdy oddech. Ryby mogą czerpać tlen jedynie, gdy są zanurzone w wodzie. To oznacza, że zwierzę transportowane w reklamówce dusi się w męczarniach.
Wiele osób kupujących żywego karpia, przechowuje go potem w wannie z wodą. Za tą praktyką stoi fakt, że w PRL-u nie każdy posiadał lodówkę. Dlatego, by zachować świeżość mięsa, ryby wpuszczano do wanny lub wiaderka z wodą.
Kręgowce powinny być zabijane tylko przez wykwalifikowanych specjalistów w profesjonalnie przygotowanych do tego miejscach. Większość ludzi, którzy decydują się na samodzielny ubój karpia nie posiada takich umiejętności i przyczynia się do śmierci w męczarniach. Podobnie rzecz się ma z wieloma sprzedawcami karpi, którzy oferują ubój na miejscu.